sesja plenerowa w palmiarni

Palmiarnia to miejsce magiczne. Wszechobecna zieleń, dzikie egzotyczne rośliny, atmosfera przypominająca tropiki, uczucie odizolowania od świata zewnętrznego i najważniejsze – zawsze dobra pogoda do robienia zdjęć. Zalet sesji w palmiarni jest wiele, ogranicza Was tylko kreatywność i godziny pracy tego cudownego miejsca. Paulina z Bartkiem ślubowali późną jesienią, nie było szans na zrobienie fajnej sesji bez ryzyka, że wszyscy się pochorujemy. Dlatego wybór padł na poznańską palmiarnię. Relatywnie blisko Konina, łatwy dostęp, lokalizacja w centrum Poznania. Od bardzo dawna mieliśmy ochotę na taką sesję, były już przymiarki z inną parą, jednak be zgody na publikację.. dlatego dopiero teraz, po sporej przerwie związanej z natłokiem pracy w sezonie, publikujemy zdjęcia Pauliny i Bartka. Mamy nadzieję, że spodobają się Wam tak samo jak nam. Minimalizm mieszający się z przepychem i bogactwem roślinności w tym miejscu działa na nas w sposób szczególny. Pamiętajcie jednak, że to nie miejsce decyduje o efekcie końcowym ale człowiek. Nie dajcie się nudzie, walczcie z ograniczeniami jakie narzuca Wam rutyna, szukajcie inspiracji WSZĘDZIE! Nie zapominjacie, że to Ona i On są numerem JEDEN (NUMERO UNO) a nie złocone pałace i epickie pejzaże. Jasne, ciekawe miejsce pomaga, to taki troche kij samograj bo zdejmuje z naszych barków ciężar “kreowania” rzeczywistości w kadrze, ale to pozory i slepa uliczka. Jeśli macie pustkę w głowie, żaden krajobraz, żadna dzika plaża ani łancuch gór na horyzoncie nie sprawią, że Wasze zdjęcia będą oceniane jako dobre. Warto o tym pamiętać (tyczy się to również nas samych, nie jesteśmy w końcu z innej, lepszej gliny niż pozostali). Tymczasem życzymy Wam dużo ciepła i świetnych pomysłów, bo za oknem dzisiaj średnio ładnie, raczej bardzo średnio :)

Elwi i Jacek Radunc

Lovelywedding.pl